Żwirek to podstawa toalety dla kota niewychodzącego. Wsypujemy go do kuwety z reguły nie więcej niż 2-5cm. Siku usuwamy w zależności od żwirku (od kilka razy dziennie do raz na miesiąc), kupki na bieżąco. Przy obsłudze kociej toalety ważne jest by przynajmniej raz w miesiącu umyć dokładnie kuwetę. Ja myję ciepłą wodą z mydłem i obficie spłukuję tak by nie pozostał zapach mydła. W sprzedaży są również dostępne specjalne środki czyszczące jak np. puder firmy Certech, jednak nie stosowałam więc się nie wypowiadam.
Rodzaje żwirków:
- zbrylające: drewniane, betonitowe
- niezbrylające: drewniane, betonitowe(sepiolitowe), silikonowe
Żwirki zbrylające działają tak, że wchłaniają siuśki i powstaje bryłka, którą łatwo usunąć. Natomiast żwirki niezbrylające tylko wchłaniają siuśki nie tworząc przy tym bryłki i takie nieczystości można usunąć, ale łatwiej wymieszać z pozostałym czystym żwirkiem.
Żwirki drewniane są naturalne, przeważnie z sosny. Bardzo dobrze pochłaniają wilgoć i nieprzyjemne zapachy, nie pylą (ewentualnie podczas nasypywania do kuwety), można usuwać do toalety. Występują w dwóch odmianach: pałeczek ok. 3cm długości i małych drobnych kamyczków.
Żwirki betonitowe są robione ze skały, bardzo dobrze pochłaniają wilgoć, jednak dużo gorzej radzą sobie z zapachami. Występują w kilku odmianach zapachowych np. lawenda, morski, leśny niemniej w połączeniu z siuśkami te zapachy giną i pozostaje zapach kociego moczu. Dodatkowo bardziej pylą i znacznie bardziej się roznoszą po mieszkaniu bowiem kamyczki są bardzo małe. Zbrylone części można usuwać do toalety, ale trzeba liczyć się z częstym jej zapychaniem. Są za to dużo tańsze od drewnianych.
Żwirki sepiolitowe (piana morska) to odmiana żwirku betonitowego, różnią się tylko tym, że są niezbrylające.
Żwirki silikonowe wykonane są z żelu krzemionkowego, są niezbrylające, wsypuje się je na grubość ok. 4 palców i wymienia raz w miesiącu. Kryształki są białe i pod wpływem siuśków zmieniają kolor na żółty. Jak zapewnia producent w 100% pochłaniają wilgoć i zapach. O ile z tym pierwszym się zgodzę to z tymi zapachami bywa różnie. Żwirki te są głośne podczas grzebania w nich przez kota (niektóre koty na początku lubią się bawić kryształkami). Cenowo plasują się w okolicy drewnianych żwirków.
Jaki zatem żwirek wybrać? To najlepiej uzgodnić z kotem, Kryteriów wyboru jest dużo, od ceny po nośność po mieszkaniu. Najlepiej poeksperymentować.
Na początku używałam betonitowego bo był najtańszy. Niestety nie był wyjątkowo wydajny, nie pochłaniał zapachów, wbijał się kocią łapę i był roznoszony po całym mieszkaniu, bryłki trzeba było usuwać do worka.
Następnie spróbowałam silikonowego. Wydajność zadowalająca, cenowo znośnie, pochłaniał wilgoć, ale te zapachy no i był mega głośny. Również był roznoszony po mieszkaniu.
Kolejnym żwirkiem był drewniany niezbrylający. Bestia kompletnie w nim nic nie zagrzebuje, bardzo dobrze pochłania wilgoć i zapachy, jest mega wydajny, do kuwety wsypuję go tak by przykryć dobrze dno bowiem pochłaniając wilgoć pęcznieje i rozpada się na trociny, robi się go strasznie dużo. Przy odpowiedniej łopatce można zużyte części na bieżąco usuwać do toalety. Niestety właśnie te trociny są najczęściej wynoszone poza kuwetę jednak szybko odpadają z kocich łap, tak że poza łazienkę nie są wynoszone.
Obecnie w drugiej kuwecie testuję drewniany zbrylający i jak dotąd jedyne jego wady to nieznacznie większe roznoszenie po mieszkaniu w porównaniu z niezbrylającym i koty w nim chętniej grzebią więc jest go pełno wokół kuwety. Jako wycieraczka pod kuwetę dobrze sprawdza się taka zwykła najtańsza z ikei.





