12 maj
Podróż do Danii.
Już nie pamiętam skąd miałam taką informację, że przed wyjazdem należy z kotami pójść na rutynowy przegląd w celu potwierdzenia, że nadają się do podróży. Tak też zrobiliśmy. Jako, że akurat wizyta wypadała na niedzielę wielkanocną, w sobotę sprawdziłam czy nasza 24h lecznica będzie napewno otwarta, i tu pierwszy zonk bowiem w godzinach 9-13 jest przerwa. Więc rano zerwaliśmy się szybko, koty do transportera i sru do doktora. Doktor obadał koty, sprawdził temperaturę, poinformował, że jest wszystko ok, ale u Kocurki będzie niedługo kupa. Jako, że wyjazd był za 4h byliśmy spokojni, że zdąży. Na koniec jeszcze obcięcie pazurów i tu nastąpiła apokalipsa. Bestia fukała jak tylko umiała, a może i nawet bardziej, gryzła, drapała, wyrywała się. Po, moje ręce wyglądały jakby przejechala po nich tarka. Kocurka też podjęła walkę choć nieco mniej opłakaną w skutkach niż Bestia. Wynik 2-0 dla nas.
17 lut
Byliśmy się szczepić.
Wczoraj pojechaliśmy do szczepienia i odrobaczenia przed planowanym wyjazdem do Danii. Na pierwszy ogień poszła Kocurka. Tabletka odrobaczająca sprytnie podana w kulce z masła przeszła gładko, podobnie zastrzyk. Bestia natomiast musiała z tabletką trochę powalczyć, ale przy drugiej próbie się poddała. Z zastrzykiem specjalnie nie walczyła, ale już po nie omieszkała wyrazić swoich uczuć na ten temat.



